Podwójne szczęście

Kusi mnie, och, jakże mnie kusi, by choć raz na zadawane po tysiąckroć pytanie przechodniów: „A to bliźniaki?” odpowiedzieć: „Tak. Jednojajowe”.

Dalsza rozmowa – bo z przechodniami zaczepiającymi wózkowe matki zawsze jest jakaś dalsza rozmowa – a więc dalsza rozmowa przebiegałaby… Czytaj dalej…