Lepiej późno niż później

A więc przeprowadzka. Siódma w moim życiu. Dobrze, że tym razem tylko wirtualna.

Niniejszym ogłaszam, że nasze królestwo zwija manatki i przenosi się na blogspota. O, tu dokładnie: 
http://smoczkiem-po-lapkach.blogspot.com/

Nie wiem, ile manatków uda nam się stąd zwinąć, bo blog.pl nie umożliwia chyba prostego eksportowania plików. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, głowy za to nie dam, ale szukałam dziś cały dzień magicznego guziczka „Przenieś sobie, babo, posty i komentarze” – i nie znalazłam. Więc pozostaje opcja ręczna. Na moje nieszczęście napisałam w ciągu roku 303 posty, a mój staruszek laptop ma woooolne teeeempo praaacy. Mam nadzieję, że do następnej rocznicy uwinę się przekopiowaniem wszystkiego.

Póki co się wymoszczam. Rozkładam w nowym miejscu stare graty, odwijam z folii streczowej królewskie trony, ustawiam na półeczkach zabawki…

To co? Do zobaczenia po jasnej stronie mocy!

Królowa Wiktoria konfabuluje

Każda książka opowiada teraz dzieje naszej chłopsko-królewskiej rodziny. Na jednej stronie jesteśmy w Zoo: ja karmię liśćmi słonie, a ukochany chłop i królowe przyglądają się małpom. Kolejna strona – basen miejski. Dziewczęta nurkują, nad poziom wody wystają im tylko pięty, my zaś opalamy się na brzegu. Chyba zapomnieliśmy o balsamie z filtrem, bo spiekliśmy się już na raki. Chwilę później – miasto nocą: mama i tata przemierzają tandemem… Czytaj więcej

Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj

Wikul przemawia. Rano, wieczór i w południe. Budzi się i od razu zaczyna mówić. Zasypia, szepcąc sekrety do Panów Pikusiów oraz dziesięciu innych pluszaków. Mówi wierszem i prozą (głównie życia). Komentuje, opisuje, neguje, pyta i odpowiada. Sęk w tym, że nadal posługuje się językiem wiktoriańskim. Biegle. I że podobnej biegłości oczekuje od rozmówców… Czytaj więcej…