Tzw. „O mnie”, czyli co, jak i dlaczego…

A miało być tak pięknie… Wiki – anioł nie dziecko, sama zasypiała, sama się bawiła, marudzenie obcym jej było, obiadki chętnie zjadała i w zasadzie nie płakała… Szalona matka pomyślała (najwyraźniej niezbyt długo i wnikliwie analizując zagadnienie), że skoro już i tak siedzi na wychowawczym (haha, miałam czas siedzieć! niesamowite czasy…), to może by tak z dwójką od razu… Bo co to dla matki… Nie takie rzeczy się w życiu robiło, nie tak zachrzaniało i dawało się radę, więc pikuś.

No i masz babo placek. A nawet dwa placki, z trzynastomiesięczną różnicą wieku: Wiki i Elę.

Bo podwójne macierzyństwo nie ma z pojedynczym prawie NIC wspólnego. To tak, jak Berlin Zachodni i Berlin Wschodni w czasach Zimnej Wojny. Niby to Berlin i tamto Berlin, ale…

Na szczęście dzieci szybko rosną i ani się obejrzę, a pójdą na studia. A tymczasem…

2 myśli nt. „Tzw. „O mnie”, czyli co, jak i dlaczego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>