Na ból głowy – Wikulina

Ukochany chłop wrócił do domu z fatalną migreną (Hmmm, nieco oksymoronicznie to zabrzmiało. Chłop i migrena. Na potrzeby tej notki przenicujmy ukochanego chłopa na Pana i Władcę).

A więc. Pan i Władca wrócił do domu z fatalną migreną. Położył się w zaciemnionej sypialni, mając nadzieję na krótki odpoczynek. Jednak ledwo co zamknął się w pokoju, gdy do drzwi dopadła Wiki. „Kochanie, tatuś poszedł spać, bo bardzo boli go głowa – powiedziałam. – Nie wchodź tam teraz”. Wikul ustąpił pola i wrócił do salonu. Ja wróciłam do zmywania garów. Piętnaście sekund później… Czytaj więcej…

2 myśli nt. „Na ból głowy – Wikulina

  1. To jest cenny głos w dyskusji o wyższości córek nad synami. Pamietam, że kilka lat temu jeden z moich synusiów podszedł do mnie, zbolałej i dogorywającej na kanapie tylko po to, żeby mi wyrwać spod głowy poduszkę i samemu się na niej położyć…

    • Och, który z Twoich przesłodkich mężczyzn okazał się takim brutalem?

      Co do cenności tego głosu – należy pamiętać, że kocem został przyktyty TATUŚ. To słowo klucz w Wikipedii. Gdy na spacerze mówię: „Wracamy do domu, bo trzeba zanieść tacie bułki”, Wikul sam wchodzi do wózka. Gdy rano proszę, żeby dziewczyny nie włączały grających zabawek, Wiki upomina się „Tatuth spi”. Kiedy mówię, że mi przykro, gdy rozrzuca jedzenie po kuchni, pyta „A tatuth?” Sądzę, że i poduszkę by mi spod głowy wyrwała, gdyby tatuś jej potrzebował ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>