Królowa Wiktoria konfabuluje

Każda książka opowiada teraz dzieje naszej chłopsko-królewskiej rodziny. Na jednej stronie jesteśmy w Zoo: ja karmię liśćmi słonie, a ukochany chłop i królowe przyglądają się małpom. Kolejna strona – basen miejski. Dziewczęta nurkują, nad poziom wody wystają im tylko pięty, my zaś opalamy się na brzegu. Chyba zapomnieliśmy o balsamie z filtrem, bo spiekliśmy się już na raki. Chwilę później – miasto nocą: mama i tata przemierzają tandemem… Czytaj więcej

Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj

Wikul przemawia. Rano, wieczór i w południe. Budzi się i od razu zaczyna mówić. Zasypia, szepcąc sekrety do Panów Pikusiów oraz dziesięciu innych pluszaków. Mówi wierszem i prozą (głównie życia). Komentuje, opisuje, neguje, pyta i odpowiada. Sęk w tym, że nadal posługuje się językiem wiktoriańskim. Biegle. I że podobnej biegłości oczekuje od rozmówców… Czytaj więcej…

Tron

Dzisiejszy dzień minął nam głównie na siedzeniu i pilnowaniu. Królowa Wiktoria siedziała, ja jej pilnowałam. Jej Nieprzewidywalność siedziała bowiem na tronie.

Mentalnie nie byłam na to absolutnie przygotowana. Nie zaznajomiłam się z odpowiednią lekturą, nie zajrzałam na forcia, nie przemaglowałam znajomych. Sądziłam, że mam jeszcze czas. Planowałam urządzić pierwsze posiedzenia w maju, może czerwcu. Na pewno nie w środku zimy. Tymczasem… Czytaj dalej…