Królowa Wiktoria konfabuluje

Każda książka opowiada teraz dzieje naszej chłopsko-królewskiej rodziny. Na jednej stronie jesteśmy w Zoo: ja karmię liśćmi słonie, a ukochany chłop i królowe przyglądają się małpom. Kolejna strona – basen miejski. Dziewczęta nurkują, nad poziom wody wystają im tylko pięty, my zaś opalamy się na brzegu. Chyba zapomnieliśmy o balsamie z filtrem, bo spiekliśmy się już na raki. Chwilę później – miasto nocą: mama i tata przemierzają tandemem… Czytaj więcej

Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj

Wikul przemawia. Rano, wieczór i w południe. Budzi się i od razu zaczyna mówić. Zasypia, szepcąc sekrety do Panów Pikusiów oraz dziesięciu innych pluszaków. Mówi wierszem i prozą (głównie życia). Komentuje, opisuje, neguje, pyta i odpowiada. Sęk w tym, że nadal posługuje się językiem wiktoriańskim. Biegle. I że podobnej biegłości oczekuje od rozmówców… Czytaj więcej…

Królowe się starzeją

- Ktoś w ogóle czyta ten twój blog? – zapytał ukochany chłop.
- Ja go czytam…
- Ktoś jeszcze?
- Mam nadzieję, że ty.
- A poza mną i tobą?
- Nie wiem. Wątpię. Raczej nie… Jeszcze nikomu nie powiedziałam, że piszę.
- To może powiedz?
- To może powiem.

Wykopałam w piachu niewielki dół… Czytaj więcej…